Uniewinnienie warszawskiej anarchistki po marszu LPR (2006)
Informacje - Krajowe
piątek, 29 sierpnia 2008 16:05

Wydaniem wyroku uniewinniającego zakończył się proces aktywistki FA / ACK - Warszawa, oskarżonej o to, że działając w 6-osobowej grupie “usiłowała przeszkodzić w przebiegu nie zakazanego zgromadzenia” - “Marszu Białej Róży” zorganizowanego przez LPR z 8 października 2006 roku.

Przypomnijmy: sprawa warszawskiej anarchistki, na mocy art. 52 par. 1 pkt 1 kw skazanej na karę 160 zł grzywny, wróciła na wokandę Sądu Rejonowego IV Wydział Grodzki dzięki pomyślnemu wynikowi rozprawy apelacyjnej przed warszawskim Sądem Okręgowym.

28 maja 2008 r., podczas rozprawy przed Sądem Grodzkim aktywistka złożyła obszerne wyjaśnienia. Przekonywała, iż demonstrując przeciwko marszowi LPR, nie zamierzała go zablokować ani zakłócić, a jedynie zamanifestować swe zdanie, do czego miała pełne prawo. Pokojowymi metodami chciała zaprotestować przeciwko polityce skrajnie prawicowych, antydemokratycznych ugrupowań. Aby wykazać, że podczas Marszu "Białej Róży" jego uczestnicy nawoływali do nienawiści oraz dyskryminacji na tle etnicznym, narodowościowym, trzymając transparenty o odpowiednich, obraźliwych hasłach, jako dowód rzeczowy złożyła parę zdjęć. Sąd przesłuchał również policjanta - świadka zdarzenia, który z początku nie wiedział, dlaczego go wezwano, ani też nie pamiętał sądzonej. Potwierdził jednak swe wcześniejsze zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym i wyznał, iż ze względu na wystąpienie na Nowym Świecie Marsz LPR musiał stanąć, co nie odpowiadało prawdzie. Ze względu na ich nieobecność Sąd nie przesłuchał dwójki naocznych świadków zdarzenia powołanych przez obwinioną. Postanowił ich wezwać na kolejny termin, jak również jedną z 6 osób uczestniczących w wystąpieniu przeciwko LPR. Rozprawę odroczono do 27.08.08. Podczas niej świadkowie zgodnie twierdzili, iż błyskawiczne wystąpienie grupki 6 anarchistów, niemalże natychmiast zepchniętych przez policję na chodnik, nie miało żadnego wpływu na przebieg „Marszu Białej Róży”. Odległość, jaka dzieliła ich od czoła pochodu, była zbyt duża, by go zatrzymać, a podczas interwencji policji nie stawiali oni żadnego oporu. Szóstka anarchistów nie zakłóciła demonstracji LPR, która, po zrzuceniu ich przez policję na pobocze, poszła własną trasą.

Po wysłuchaniu zeznań świadków oraz „ostatniego słowa” obwinionej, która powołując się m.in. na swoje konstytucyjne prawa do wolności słowa i wyrażania sprzeciwu wobec pogłębiającej się faszyzacji życia publicznego, wnosiła o uniewinnienie, przewodnicząca Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia, nie dopatrując się w działaniach obwinionej zamiarów zakłócenia demonstracji, a tym samym - popełnienia wykroczenia z art. 52 par 1 pkt 1 KW, uznała, że ma ku temu wystarczające przesłanki. Wydając swój wyrok, powołała się na prawo obywateli do wyrażania przez nich poglądów politycznych, których podczas tej sprawy Sąd nie oceniał. Jego zdaniem swym wystąpieniem szóstka anarchistów nie naruszyła „Ustawy – Prawa o Zgromadzeniach Publicznych” z 1990 r. Z uwagi na obecność podczas „Marszu Białej Róży” ultranacjonalistycznych ugrupowań politycznych było ono uzasadnione, a w innym momencie nie miałoby sensu. Istnienia organizacji odwołujących się do systemów totalitarnych zabrania również „Konstytucja RP”. Uniewinniwszy aktywistkę, Sąd zwolnił ją z kosztów postępowania sądowego, którymi został obarczony Skarb Państwa. Policja nie wniosła swej apelacji: wyrok ten jest już prawomocny.

ACK - Warszawa