Wielka Brytania: Postawiono zarzuty brytyjskiemu bojownikowi YPG
Publicystyka - Zagraniczna
czwartek, 15 marca 2018 20:12
Sytuacja Jim’iego Matthews powinna zainteresować nas wszystkich. 14 lutego bojownik YPG został postawiony w stan oskarżenia pod zarzutem działań terrorystycznych, grozi mu do 10 lat więzienia. 

Jest to też istotny moment dla nowego kierunku angielskiej polityki zagranicznej. Proces bowiem nie dotyczy tylko i wyłącznie Matthews’a, ale kreuje też przyszłościową politykę Wielkiej Brytanii w stosunku do Syrii, torując drogę oficjalnemu „wciągnięciu” YPG na listę organizacji terrorystycznych.

Matthews jest pierwszym brytyjskim bojownikiem YPG oskarżonym o działania terrorystyczne. Jednocześnie jego przypadek staje się kazusem dla znaczącej zmiany w światowym sposobie traktowania wszystkich, którzy walczą w siłach koalicji przeciwko dżihadystom w Syrii.

Matthews powrócił z Syrii już ponad dwa lata temu – nasuwa się pytanie, dlaczego właśnie teraz postawiono go w stan oskarżenia?

Były żołnierz zdecydował się przyłączyć do sił YPG po tym, jak zobaczył w sieci zdjęcia dżihadystów trzymających głowy ludzi, którzy zostali wcześniej w brutalny sposób zabici.

„To była jedna z najbardziej drastycznych rzeczy jaką w życiu widziałem” wyjaśnia.

Jednak wkrótce po pogrzebie innego bojownika YPG – Jac’a Holmes, który zginął od miny podczas operacji rozminowywania w Raqqa w październiku, Matthews został oskarżony o działalność terrorystyczną.

W piśmie, z którym zapoznała się redakcja The Region czytamy:

„Zostałeś oskarżony o następujące przestępstwa:

W okolicy 15 lutego 2016 r. w ramach jurysdykcji Głównego Sądu Kryminalnego, był obecny w miejscu lub w miejscach w Iraku lub Syrii, gdzie przeprowadzane były treningi lub udzielane instrukcje w celu przystąpienia do misji lub w celu przygotowania do aktu terrorystycznego.”

Te działania, według władz, były niezgodne z sekcją 8 Ustawy Terrorystycznej z 2016 r.

Sekcja 8 dotyczy nadzoru nad miejscami, w których odbywają się szkolenia komórek terrorystycznych i jednocześnie zakazuje komukolwiek przebywania w tych miejscach (bez względu na to czy zlokalizowane są na terenie Wielkiej Brytanii czy za granicą) – pod warunkiem, że osoba wiedziała, lub miała uzasadnione przypuszczenia, że szkolenia o tym charakterze się odbywają.

Jeśli dojdzie do skazania, Matthews może trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Ustawa Terrorystyczna była jednym z najbardziej kontrowersyjnych środków wprowadzonych przez rząd Blair’a i doprowadziła do jego pierwszej porażki. Członkowie Izby Pracy oskarżyli go o tworzenie państwa policyjnego, jednocześnie sprzeciwiając się planowanym zmianom, zgodnie z którymi podejrzany miał być przetrzymywany w areszcie przez 90 dni bez procesu.

Brytyjscy wolontariusze YPG często mówią o obawie, że po powrocie do kraju zostaną aresztowani. Kimmie Taylor, pierwsza brytyjska kobieta, która przystąpiła do YPG przyznała, że obawia się powrotu do Wielkiej Brytanii z powodu tego, że podjęła walkę w politycznej i socjalnej rewolucji jednocześnie przyczyniając się do wzmocnienia pozycji kobiet. Inni przyznają, że otrzymywali telefony od służb bezpieczeństwa, które śledziły uczestników pogrzebu, wielu z bojowników z obawą odwiedza Wielką Brytanię. Ta sytuacja potęguje niepokój związany ze zmianą jaka następuje w sposobie traktowania i postrzegania przez rząd brytyjski dobrowolnych bojowników, którzy pełni odwagi walczą w rejonie północnej Syrii z siłami ISIS.

W tym miejscu warto przywołać inną walkę z faszyzmem, która zgromadziła wielu obywateli i obywatelek Wielkiej Brytanii w roku 1930.

Pomiędzy 1936-1939 około 2 500 osób dobrowolnie podjęło podróż do Hiszpanii, aby walczyć w imieniu Hiszpańskiej Republiki. W większości byli oni rekrutowani i zorganizowani politycznie wokół Partii Komunistycznej będącej synonimem walki z faszyzmem. Dla wielu była to ich własna wojna w Hiszpanii, tak jak walka z faszystowskim ISIS jest częścią Kurydjskiej rewolucji, uosabiającej anty -kapitalistyczne, demokratyczne społeczeństwa tworzące się w Rożawie. Obie te mobilizacje są rzecz jasna objęte w Wielkiej Brytanii anatemą.

Brytyjski rząd otwarcie popiera reżim w Syrii. Nie dba o demokrację, a tym bardziej nie przywiązuje wagi do zdeklarowanego antykapitalistycznego społeczeństwa, które stanowi realne zagrożenie dla imperialistycznych planów wobec regionu.

Ci, którzy walczyli w Hiszpanii zostali zastraszeni Zagranicznym Aktem Werbunku z 1870 r., który zakazywał „przystąpienia lub jakiegokolwiek zaangażowania w oddziały militarne, marynarkę wojenną lub jakiekolwiek cudzoziemskie formacje wojenne”. Jednakże, żadne z powyższych zapisów nie zostało zastosowane. Międzynarodowe Brygady ostatecznie opuściły Hiszpanię w grudniu 1938 r., kiedy oczywistym już było, że Republika zostanie pokonana. Słowa Dolores Ibarruri, znanej jako La Pasionara, idealnie oddają aktualną sytuację bojowników w Syrii.
„Możesz być dumny. Tworzysz historię. Jesteś legendą. Jesteś heroicznym przykładem solidarności i uniwersalności demokracji. Nie zapomnimy Cię; i gdy drzewo oliwne pokoju wypuści liście splecione w uścisku z laurami zwycięstwa Hiszpańskiej Republiki, będziesz mógł do Nas powrócić”.

Gdy setki międzynarodowych wolontariuszy powróciło do Wielskiej Brytanii, zostali przywitani przez skandujący tłum czekający na stacji Victoria w Londynie. Przewodniczący związku pracy oraz przyszły minister Clement Attlee oczekiwali ich, aby pogratulować i przyjąć jako bohaterów.

Dla pokazania kontrastu – bojownicy Syryjscy, walczący z faszystami, powracają do kraju samotnie.

Wielu jest przesłuchiwanych przez służby bezpieczeństwa już na lotnisku, ich telefony są konfiskowane. Nie ma przyjęcia powitalnego, flag powiewających na wietrze, nie ma tłumu oczekującego bohaterów. Wielu z powracających skarży się na zespół stresu pourazowego, nie istnieje jednak zorganizowana pomoc, z której mogliby skorzystać. Mogą liczyć wyłącznie na wsparcie sympatyków idei lub na przyjaciół, którzy zapewniają im miejsce do spania i pomagają przystosować się na nowo do życia w Anglii.

Praktycznie każdemu towarzyszy obawa przed aresztowaniem, niewielu może przez to swobodnie opowiadać o swoich doświadczeniach. Czy to jest sposób w jaki powinniśmy traktować tych, którzy tyle poświęcili i ryzykowali życiem walcząc z uciskiem dla dobra nas wszystkich?

Sprawa Hiszpańskiej Republiki była popierana nawet przez brytyjskich Torysów, wraz z przyszłym premierem Wielkiej Brytanii Ted’em Heath, który odwiedził front ze studencką delegacją, tuż przed bitwą o Ebro. To tam poznał się z Jack’iem Jones, który w przyszłości okazał się generalnym sekretarzem w ówczesnym TGWU. Nawiązali oni przyjaźń na lata i szanowali się, pomimo wielkich politycznych różnić. Zgodnie z obecnymi standardami panującymi w WB, oboje musieli by się zmierzyć z groźbą aresztu i zarzutami o działalność terrorystyczną.

Daty, które zostały wskazane w zarzutach przeciwko Matthews’owi wymagają analizy. Dokumenty bowiem odnoszą się do aktywności „w okolicach lutego 2016 r.”. Jednakże, w tym okresie brytyjski rząd wspierał oficjalnie działania YPG w Syrii poprzez wzięcie udziału w działaniach wojskowych oraz oferując wsparcie taktyczne.

Skoro walka z ISIS w Syrii razem z siłami koalicji, która była popierana przez Brytyjczyków, jest wystarczającym argumentem do postawienia Matthewsa przed sądem, w takim razie rząd brytyjski również powinien zostać obciążony podobnymi zarzutami.

W rozumieniu Wielkiej Brytanii i USA, demokratyczna Syria to region podległy, potrzebujący wyzwolenia spod rządów Assada. Jednak ich obecność w krajach Środkowego Wschodu, zwłaszcza tam, gdzie większość stanowią Muzułmanie, jest bardzo niepopularna głównie z powodu inwazji na Irak i Afganistan.

Usunięcie Assada od władzy oczywiście nie jest tak proste i oczywiste jakby sobie wyobrażali. Assad nie tylko przetrwał „Arabską Wiosnę”, gdy inni liderzy w regionie odpadali jak domino, ale wyszedł z niej o wiele silniejszy.

Tajne operacje finansowane ze środków USA oraz grupy zbrojne „opozycji” w kraju, okazały się porażką i zostały doprowadzone do końca przez Trump’a. Brytyjskie interwencje militarne zostały zablokowane w wyniku masowych protestów opozycji prowadzonych przez Ed’a Miliband.

Imperialiści chcą Syrii podzielonej, dzięki której zwiększą się ich wpływy w regionie i tym samym osłabnie kontrola Assada. Jednocześnie jednak, nie chcą widzieć północnej Syrii kontrolowanej przez rewolucjonistów i PYD. Dlatego potrzebują jak najszybciej uwolnić się z krótkoterminowego przymierza, które zawarli z YPG. Zakwalifikowanie YPG do grup terrorystycznych dałoby im taką możliwość, jednocześnie osłabiając wsparcie dla PYD w regionie.

Ze względu na ostatnie problemy w brytyjskim parlamencie, interesy UK i Kurdyjskie aspiracje, powyższe rozwiązanie okazuje się być dla rządu brytyjskiego ostatnią deską ratunku. Zatem, gdy członkowie Izby Gmin zaczęli zasięgać opinii ekspertów oraz przyjmować pisemne oświadczenia od rządu Turcji, Rosji i USA stało się jasne, że zmierzają do oficjalnego powiązania PYD, YPG z Kurdyjską Partią Pracy (PKK).

Zebrane przez nich informacje szczegółowo analizują relację pomiędzy PKK i partiami syryjskich Kurdów wskazując na ich silną, wręcz macierzystą zależność. Przewodniczący Komisji Tom Tugenhadt oświadczył, że w myśl uzyskanych przez niego informacji, YPG z całą pewnością powinno zostać zakwalifikowane jako terroryści. Nie ma wątpliwości, że YPG jest oficjalnie na celowniku brytyjskiego rządu.  Przewodniczący Komisji – Tugenhadt tłumaczy, że „dowody zebrane w ramach naszego śledztwa jednoznacznie wskazują, że ta grupa jest powiązana z PKKK mimo, że natura i rozmiar tego powiązania może być dyskusyjny” i naciska na Ministerstwo Spraw Zagranicznych, aby ostatecznie wykrystalizowało swoje stanowisko w tej sprawie – innymi słowy, aby umieściło YPG i PYD na liście organizacji terrorystycznych.

Podobną tendencję, możemy zaobserwować również wśród innych koalicjantów. Dla przykładu Niemiecki Wywiad oskarżył PKK o zwiększoną aktywność w kraju po inwazji na Afrin i powiązał PYD (Partię Unii Demokratycznej) w Syrii jako jej siostrzaną organizację.

Przyszłość Rożawy znajduje się na przysłowiowym widelcu. Wydaje się być całkowicie logicznym dla USA i WB, aby przywrócić w regionie władzę uległego Masuda Barzani – nie powinniśmy bagatelizować takiej możliwości. Potężne wpływy tych krajów w regionie należą do przeszłości w związku z czym będą starać się obsadzić u władzy ustępliwych „przywódców”, którzy poprą imperialistyczne interesy.

Jak słusznie zauważył, znajdujący się obecnie w niewoli, przywódca PKK Abdullah Öcalan, niezależny Kurdystan będący pod zwierzchnictwem USA, nie będzie ani wolny, ani niepodległy, będzie natomiast „kolejnym Izraelem” na Środkowym Wschodzie.

Kurdowie są wyjątkowo świadomi roli Stanów Zjednoczonych i ich motywacji w regionie.  O ile część zachodniej lewicy niechętnie popiera walczących z ISIS w Syrii oraz wizję Rożawy – z powodu  ich świadomie taktycznego sojuszu z USA, o tyle nie mają już oni wymówki aby odmówić Kurdom poparcia dla oczywistej walki z drugą w NATO, co do wielkości, armią Turcji.

Wojna Erdogana w Afrin jest niewątpliwie nielegalna. Łamie ona zasady prawa międzynarodowego i Genewskiej Konwencji zakazującej akcji militarnych, innych niż w samoobronie.

Najgorsze jest milczenie społeczności międzynarodowej usprawiedliwiającej działanie Turcji jako obronę swoich granic – tak jakby to było wystarczające usprawiedliwienie dla przelewu krwi, brutalności i agresji wobec pokojowo nastawionej społeczności. Nie oszukujmy się − społeczność międzynarodowa jest współwinna, zaś krew przelana w Afrin jest też na jej rękach.

Turcja od dawna dążyła do wojny w Afrin i wielokrotnie dopuszczała się jednorazowych nalotów bombowych i innych ataków takich jak odcinanie zapasów pitnej wody. Działania Erdogana nie są pozbawione logiki – zmierzają do stworzenia przepaści pomiędzy Afrin a innymi kantonami Rożawy. USA, Rosja i inni dają mu swoje dorozumiane przyzwolenie – mimo, że kierują nimi inne powody. Wojna w Afrin to wojna Brytyjczyków. To wojna USA i Rosji. To wojna NATO. To wojna Narodów Zjednoczonych i wojna Unii Europejskiej. Jest to wojna świata imperialistycznego z rewolucją Kurdyjską, której uczestnicy walczą o demokrację, o ludzkość.

Jim Matthews jest trybikiem w imperialistycznej maszynie. Jego sprawa dotyczy jego wolności, opowiada o bohaterze, który zaryzykował wszystko, żeby walczyć o lepszą przyszłość dla nas wszystkich. Jest to również sprawa o przyszłość Rożawy, o przyszłość ludzkości.

Jim Matthews jest bohaterem nie terrorystą. Od teraz organizowane będą akcje solidarnościowe z Jim’em. Wszyscy powinniśmy się przyłączyć – wszyscy jesteśmy Jim’em Matthews.

Tłumaczenie: Patrycja

Źródło: http://theregion.org/article/12818-british-ypg-volunteer-who-fought-islamic-state-faces-charges-but-he-is-a-hero-not-a-terrorist