Warszawa: "Policja ma krew na rękach" - relacja z pikiety
Informacje - Krajowe
piątek, 20 stycznia 2017 12:46

W czwartek 12 stycznia odbyło się kolejne posiedzenie w sprawie pobicia jednego z trójki anarchistów w czasie zatrzymania 23 maja 2016. Posiedzenie odbyło się w ramach apelacji od umorzenia śledztwa w tej sprawie.

Zaplanowana na ten dzień pikieta pod sądem zgromadziła 30 osób. W czasie pikiety trzymałyśmy baner z napisem „Policja ma krew na rękach” i transparenty z wizerunkiem kagańca, których sensu nie trzeba chyba tłumaczyć. Odczytany został opis zatrzymania drugiego z trzech zatrzymanych, który także był bity i torturowany przez policję po aresztowaniu. Rozdano ulotki. Po zakończeniu pikiety, większa część osób weszła do budynku sądu a ponieważ sala rozpraw była zbyt mała by pomieścić wszystkich zainteresowanych, część osób musiała zostać na korytarzu.

Sędzia zauważył zainteresowanie publiczności, kilkukrotnie zwracając się do niej. Fakt, że było więcej osób niż mogło się pomieścić na sali jest nie bez znaczenia.

Posiedzenie było krótkie. Na początku sędzia próbował pozbyć się niewygodnej sprawy, wskazując, że powinna się odbywać w innym sądzie. Na uwagę adwokata, że sprawa już od 5 miesięcy czeka na rozważenie, sędzia ugiął się jednak i postanowił nie przekazywać sprawy do kolejnego sądu. Dowiedziałyśmy się, że sędzia nie zapoznał się nadal z aktami powiązanej sprawy i ustalono kolejną datę spotkania za trzy tygodnie, na 2 lutego. Adwokat przy okazji zwrócił uwagę sądu na liczne niedociągnięcia związane z umorzeniem sprawy, takie jak nie przesłuchanie poszkodowanego przed podjęciem decyzji o umorzeniu sprawy, czy zaginięcie zeznania drugiego z trzech zatrzymanych. To jasne, że policja we współpracy z prokuraturą dobrze zatuszowały dowody policyjnej przemocy.

Jeszcze raz chcemy podkreślić, że nie wierzymy w państwowy system sprawiedliwości, ale chcemy ujawniać nadużycia policji, prokuratury, cały ten kolesiowski układ, który umożliwia jednej stronie bicie, torturowanie i zabijanie a drugiej tuszowanie i wyciszanie tych działań. To, że prokuratura z urzędu sama zajęła się sprawą jest wyjątkowe, również to, że odwołanie od umorzenia postępowania nie zakończyło się na pierwszym posiedzeniu. Być może z powodu powiązania pobicia z samym aresztowaniem, które – jak ostatecznie udowodniło niedawne obniżenie zarzutów – było polityczną i medialna manipulacją, będziemy w stanie pokazać chociaż mały fragment tego systemu. Ujawnianie skali nadużyć ma znaczenie dla każdej i każdego z nas, które w swoich działaniach niejednokrotnie spotykały się i będą się spotykać z przemocą ze strony policji. Chcemy wykorzystać każdy sposób, żeby obnażać system państwa policyjnego wymierzony w nas wszystkie.

Tym bardziej cieszymy się z Waszej obecności na pikiecie i w sądzie. Już teraz widać, że takie zainteresowanie sprawą robi wrażenie na pracownikach i pracownicach sądu. Liczymy na Wasze dalsze wsparcie!

Źródło: https://wawa3.noblogs.org/

Zapisz