Ze skrzynki na listy (List od kolejnej osoby)
Informacje - Krajowe
wtorek, 03 stycznia 2017 12:12
Za każdym razem, gdy odwiedza cię tajny agent, gdy jesteś zaczepiany
przez ludzi należących do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdy twoja
rodzina jest nękana telefonami, gdy ktoś notorycznie gapi się w twoje
okna – napisz o tym, podziel się.

Porozmawiaj z przyjaciółmi, powiedz
rodzinie, poinformuj ich jakie mają prawa, jak się zachowywać, jak nie dać się wciągnąć w tani film grozy, który agenci nam proponują. Nikt z nas nie ma obowiązku z nimi rozmawiać czy podpisywać czegokolwiek. Im więcej ludzi patrzy im na ręce, tym lepiej !
Śląsk, miasto na T.,które nie ma nic wspólnego z górami.

20 grudnia zawitali tutaj funkcjonariusze ABW, mówiąc: że szukają jakieś
tam dziewczyny*, no a gdzie jest, kiedy wraca, pani mamo, pani poda nam
numer telefonu, my zadzwonimy tak, wszystko się zorganizuje, tak miło
nam się rozmawia, chcemy zadać jej kilka pytań.
22 grudnia – nie mogli się powstrzymać – zadzwonili do mamy
- no i gdzie jest córka? Wie już pani, pani mamo, kiedy wraca? Czemu jej
nie ma, czy się kontaktowała, czy pani się kontaktowała, jak to tam
wszystko wygląda? Jest pani w pracy, czy w domu ? ¨Szkoda, ze jej nie
ma, bo kilka jej odpowiedzi zakończyłoby całą sprawę¨- po kilku minutach
rozmowy pani mama bardzo bardzo się zdenerwowała, jasno powiedziała, że
nie życzy sobie takich telefonów, nie życzy sobie nachodzenia swojej
rodziny. Koniec kropka. Jako odpowiedź dostała kolejny numer telefonu,
na który ma rzekomo zadzwonić i powiedzieć, kiedy córka się zjawi.
W międzyczasie pod domem pojawiają się te same osoby, obserwują, patrzą
na podwórko (czy chodzą tam jeże, czy jeże już śpią?? czy pies wysika
się na ten sam krzak? – tajne służby muszą takie rzeczy wiedzieć),
podjeżdżają różnymi samochodami, na lokalnych blachach. Ciężko poznać,
czy to sama osoba – raz wkłada okulary, raz nie – kompletnie miesza.
26 grudnia samochód dziewczyny przejechał jakieś 10 metrów, zmieniając
miejsce parkingowe z jednego na drugie – pojawili się po 10 minutach,
samochodem, który już tu wcześniej zaglądał, z ludźmi, którzy mieli już
czas policzyć każdego zmarzniętego kwiatuszka w ogrodzie.
Odjechali bez słowa pożegnania.
28 grudnia, temperatura odczuwalna -7, samochód pojawił się kilka minut
przed planowanym powrotem do domu osoby, którą są zainteresowani (do
znajomego wysłany został sms z informacją o godzinie powrotu, telefon
mówi,że wiadomość została wysłana, jednak osoba ta nigdy jej nie
otrzymała.) Najwyraźniej niemiły chochlik zaczął zjadać wiadomości
tekstowe. Mimo, iż osoba którą obserwują przechodziła kilka metrów koło
auta, nikt nie wyszedł, nie zagadał. Może jest za zimno ?

Nie sposób pozbyć się wrażenia, iż w okresie przedświątecznym Agencja
Bezpieczeństwa Wewnętrznego zainspirowała się grinchowymi zielonymi
stworami, które próbują co roku zniszczyć święta. Niestety, próba
zastraszenia mamy nie zadziałała. Obserwacja domu...hmm – chyba trochę
nudna ?
Telefon używany przez ta dziewczynę zaczął mieć poważne problemy – w
trakcie rozmowy telefonicznej słyszy siebie dużo głośniej niż rozmówcę,
telefon odmawia wykonywania połączeń z wybranymi numerami, da się
usłyszeć  rozmowę kilka minut po oficjalnym zakończeniu – ciężko, ciężko
bardzo dojść do tego, ze telefony w ilości kilku są tu na podsłuchu.

Wszystko ma miejsce w małym mieście, w którym niewiele się dzieje. Każda
zmiana w otoczeniu jest dla ludzi bardzo widoczna.
Dlaczego zjawiają się agenci, którzy mówią, że chcą tylko porozmawiać,
po czym zaczynają sterczeć pod domem ? Może jeże z podwórka znają
odpowiedź, jednak najpierw potrzebna jest informacja czy jeże tam w
ogóle są !


*jakaś tam dziewczyna, była ostatnio w Warszawie, swoim samochodem.
STRASZNE !