Dlaczego jesteśmy przeciwko więzieniom? Tekst belgijskiego Cavale
Publicystyka - Zagraniczna
sobota, 22 października 2016 11:43

Będziemy mówić prostymi słowami, bo nasze dusze charakteryzuje prostota. Rzesza prawników, polityków, ekspertów, intelektualistów i innych obrońców autoryzowanych idei, celowo komplikują zagadnienia, powodując poczucie mniejszej wartości, poczucie, że jest się bardziej głupim czy

głupią u tych którzy ciągle odnoszą się do jedynej książki, w której możemy znaleźć jakieś odpowiedzi: tej pisanej przez doświadczenie życiowe.

Mówią, że więzienie jest niezbędne, aby karać łamiących zasady społeczne.

Spójrzmy na koncepcję «zasady», zakładającą dobrowolną zgodę jako podstawę tego społeczeństwa, zbiór norm dobrowolnie dzielonych przez jednostki wchodzące w jego skład.

Czy na prawdę tak jest?

Czy rządy na prawdę reprezentują to czego chcą rządzeni?Biedny zgadza się dobrowolnie na to, by bogaty sycił się na jego pracy? Czy kradłby złodziej, gdyby odziedziczył fabrykę po swoim ojcu, lub gdyby mógł żyć z czynszu? W rzeczywistości, społeczeństwo działa w taki sposób, że my możemy jedynie zadecydować jak się zachowamy w obliczu praw ustalonych dla nas, narzucanych na olbrzymią większość kobiet i mężczyzn przez rządy.


Zanim zapytamy, czy jest sprawiedliwym karać przy pomocy więzienia, czy nie, tych którzy przekraczają granice wytyczane przez reguły, powinniśmy zapytać: Kto decyduje – i jak – o regułach tego społeczeństwa?


Mówi się, że więzienie chroni przed przemocą.


Ale, czy na pewno tak jest? Dlaczego najgorsza przemoc – myślimy tu o wojnach i głodzie nałożonych na miliony ludzi – są kompletnie legalne?

Więzienie karze tylko przemoc, która stanowi problem dla państwa i bogatych i używa pewnych form przemocy międzyosobowej (np. gwałty lub akty wyjątkowego okrucieństwa) do odpierania krytyki więzienia: «tak, ale co wtedy zrobimy z gwałcicielami?», podczas gdy przemoc strukturalna w społeczeństwie jest codziennie broniona przez więzienie.


Ten, który drukuje fałszywe pieniądze jest karany o wiele ciężej niż ten, który popełnia gwałt; ten, kto sprzedaje olbrzymie ilości narkotyków jest często lżej karany niż ten, kto napada na bank. To z pewnością nie jest przypadkowe:prawo ponad wszystko służy ochronie własności a nie ochronie jednostek. Własność, fakt, że niektórzy posiadają wiele, gdy wielu ma tylko trochę, jest przemocą największą i przyczyną ogromnej większości «przestępstw». Więzienie ochrania więc strukturalną przemoc obecnego systemu.


Mówi się, że prawo jest takie samo dla wszystkich.


I dlatego w więzieniach są praktycznie tylko kobiety i mężczyźni bez edukacji, imigranci lub dzieci robotników, w większości pozamykani za przestępstwa przeciwko własności, czyli działania głęboko związane ze społeczeństwem w którym żyjemy, potrzeba, która wprawia je w ruch od rana do wieczora:znaleźć pieniądze. A nie mówiąc nawet jeszcze o więźniach, którzy byliby na wolności(lub odbywali by tzw kary alternatywne), jeśli po prostu byłoby ich stać na dobrego adwokata.


Mówi się, że więzienie pomaga się odkupić, ponownie zintegrować ze społeczeństwem.


Karna odpowiedzialność, której poddawane są osoby w systemie więziennym jest godna targowiska: takie i takie przestępstwo, tyle i tyle lat. Więzienie pozbawia ludzi przeżywanie konfliktów od początku do końca, ich rozwiązywania (lub nie), refleksji nad nimi. Tak jakby zamknięcie mogło cokolwiek rozwiązać w miejscu ludzi. Ponadto, co może być gorszego od bycia latami odseparowanym od bliskich i nie mieć możliwości zrobienia niczego pasjonującego, być skazanym na zabijanie czasu, uczonym jak udawać przed kuratorem czy psychologiem, być przyzwyczajanym aby zawsze poddawać się władzy? No i pozostaje jeszcze prawie nigdy nie stawiane pytanie: o jakiej integracji tu mowa? Integracji z czym? Ze społeczeństwem tak cennym, propagującym tak wzniosłe wartości i relacje tak równościowe? To społeczeństwo jest chrzszczone opresją, kierowane wartościami podtrzymującymi nierówność i wykorzystywanie. To społeczeństwo produkuje, codzienność w nędzy, z której przybywa i do której wraca wielu więźniów.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo narodziły się i są usprawniane aby chronić przywileje bogatych i władzę państwa.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo to społeczeństwo bazuje na pieniądzach i konkurencji a my chcemy żyć w świecie, w którym liczy się wolność i solidarność, co nie jest do połączenia z żadną formą zamknięcia.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, ponieważ chcemy świata, w którym wspólnie ustalane reguły stanowią fundament wspólnego życia.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, ponieważ nawet w najgorszych zbrodniach możemy się czegoś nauczyć o sobie, o naszym strachu, naszych słabościach. Niczemu nie służy chowanie ich za murami.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo najbardziej przegnili są ci, którzy trzymają do nich klucze.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, ponieważ nic dobrego nigdy nie wyrosło z poddaństwa i służalstwa.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo chcemy radykalnie zmienić to społeczeństwo (i w konsekwencji łamać prawa), a nie pokojowo integrować się z jego miastami, fabrykami,

koszarami i supermarketami.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo dźwięk klucza w zamku celi codziennie budzi wstręt, izolacja – jest codzienną torturą, koniec wizyty – cierpieniem, czas w zamknięciu – niczym klepsydra która zabija powoli.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo ono z nas wyrywa zbyt wiele dni, miesięcy, lat, przyjaciół, towarzyszy czy tych, których nie mieliśmy szansy poznać.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo ludzie, których spotkaliśmy w środku nie wydają nam się ani gorsi ani lepsi od tych spotykanych na zewnątrz.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, ponieważ wiadomość o ucieczce daje nam więcej ciepła w sercu niż pierwszy dzień wiosny.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo sensu sprawiedliwości nie da się utrzymać w żadnym kodeksie karnym.


Jesteśmy przeciwko więzieniom, bo społeczeństwo, które ma potrzebę zamykać i upokarzać – samo jest więzieniem.


Źródło: lacavale.be

Tekst ukazał się również w Biuletynie Warszawskiego ACK jesień 2014 - zima 2015