Głos zza krat: Walter Bond - Solidarność i Wyzwolenie
Dokumenty - Oświadczenia
czwartek, 19 grudnia 2013 00:00
Spoza drutu kolczastego, betonowych murów i stalowych krat, z wnętrza jednostki CMU (Jednostka Zarządzania Komunikacją) zakładu karnego dla więźniów politycznych w Marion, przesyłam rewolucyjne pozdrowienia do Towarzyszy Straight Edge’owców, Wegan i Anarchistów, gdziekolwiek jesteście. Wyrazy solidarności z tego ciasnego, szarego, betonowego lochu, kieruję do sióstr i braci z całego świata z nadzieją, że pewnego dnia uda nam się zjednoczyć i zrealizować projekt Całkowitego Wyzwolenia. Podobnie jak wszystkie rzeki wpadają do oceanu, również ruchy wyzwolenia Ludzi, Ziemi i Zwierząt powinny zjednoczyć swoje wysiłki.

Dzisiejszy świat pogrążony jest w apatii i letargu. Żyjemy w społeczeństwie któremu poprzez biurokrację, konsumpcjonizm i dezinformację wpaja się defetystyczne poczucie bezradności. Uwagę od problemów odwraca się natomiast chlebem i igrzyskami medialnymi, rozrywką, uzależnieniami i neurozami. Jest wiele osób, których próbom działania szkodzą ich własne negatywne nastawienie, nadwrażliwość, strach. Jednak problem leży nie w „mentalności aktywisty”, lecz w przewadze prawodawstwa nad Wyzwoleniem.

Innymi słowy, nie uwolnimy się od tyranii i niesprawiedliwości błagając instytucje, które są powodem tej tyranii niesprawiedliwości. Nie posuniemy sprawy Wyzwolenia naprzód, jeśli każdy sobie rzepkę skrobie. Sprzeczki i Kłótnie z powodu błahych różnic teoretycznych lub ideologicznych prowadzą do niepotrzebnych podziałów. A przecież prawdziwą zmorą naszej egzystencji są państwa, rządy, więzienia, policja, korporacje, to one zniewalają, zabijają, korumpują.


Tracimy zbyt wiele czasu i energii na kłótnie o pierdoły i taktykę działań. Świat nie jest ani czarny, ani biały – jest i czarny i biały, oraz pełen odcieni pośrednich. Ucisk i zniewolenie są jak wielogłowa hydra, podobnie zróżnicowane powinny więc być nasze sposoby walki z nimi. Nie każdy musi zgadzać się z lub podążać tą samą ścieżką, lecz każdy powinien zająć się czymś innym niż prawieniem morałów i internetowymi kłótniami, jak mali figlarni despoci. Gdyż nasze siły marnują się, gdy są skierowane do wewnątrz (ruchu), zamiast na zewnątrz.

Przekładanie estetyki nad działanie jest obrzydliwe i małostkowe! Mówiąc ”działania”, mam na myśli prawdziwą pracę. Estetyką nazywam całą tą fasadę pompy, pozerstwa i mody, które uważa się za ważne, podczas gdy zupełnie takimi nie są.

Od Animal Rights możemy się dowiedzieć, że „bohaterami Zwierząt” są autorzy książek i producenci żywności. Serio? A co z kobietami z całego świata, które wydają każdy grosz, poświęcają się , by zapewnić jeszcze jednemu stworzeniu dobre, bezpieczne życie? O nich na zlotach nie słychać zbyt wiele. Zapewniam was jednak, że jest ich wiele, i robią znacznie więcej dla zwierząt niż tysiące przemówień!

A ludzie od „food not bombs”, którzy mimo ryzyka aresztowań karmią bezdomnych wegańskimi i wegetariańskimi posiłkami na całym świecie? To są moi bohaterowie, ludzie twardo stąpający po ziemi, zmieniający swą pracą świat na lepsze.

Zasady muszą mieć pierwszeństwo nad kultem osobowości. Jeśli swą pracą lub walką sprzeciwiasz się rasizmowi, seksizmowi i dyskryminacji mniejszości, walczysz o prawa gejów, zwierząt, transseksualistów, o likwidowanie więzień,
Wyzwolenie Ziemi, anarchizm, równość wszystkich żyjących istot (mam tu jednak na myśli realną pracę lub walkę, a nie zarabianie milionów na pieprzeniu społeczeństwu o akcjach charytatywnych), to powinieneś być z siebie dumny!

Poświęcić się na rzecz wykorzystywanych, uciskanych i wyzyskiwanych, TO ZASZCZYT!

Nikt nie powinien stać na piedestale – ani ja, ani ty, ani ktokolwiek. Jesteśmy jedynie częścią czegoś wyjątkowego, heroicznej walki. To właśnie ona jest niezwykła, A NIE osoby w nią zaangażowane.

Poszczególnych ludzi można uwięzić, zabić, lub przymusić do rezygnacji z ich sprawy, ale całego ruchu na rzecz Całkowitego Wyzwolenia powstrzymać się nie da. Nawet dołączony do innych działań, lub zaprzedany, włącza się w strumień świadomości zasiedziałych na dupach mas i infekuje je, krok po kroku.

Wyzwolenie to nie zabawa. To nie światopogląd ani sposób myślenia.

W Wyzwoleniu chodzi o życie, o jego jakość. O zrzucenie z pleców niewidzialnego ciężaru opresji, który przygniata nas od urodzenia, byśmy mogli pomóc reszcie świata zrzucić kajdany.

Chodzi o odwagę i męstwo lwa. O przekorę, która nie tylko brzydzi się władzy, ale aktywnie stawia jej opór.

Wyzwolenie jest wtedy, kiedy wolałbyś śmierć od życia w niewoli.

Wyzwolenie jest wtedy, gdy wyzysk spotykający innych, jest dla ciebie równie nie do zniesienia jak twój własny.

Wyzwolenie zwycięży!

Nie wierzę w boga, ani w ludzką dobroć, wierzę natomiast, że bój dla Ziemi, Zwierząt i Anarchii przyniesie owoce. Widzę jego postęp we wszelkich sferach życia i czuję, że, niezależnie od tego, z jak despotycznym państwem lub korporacyjną władzą przyjdzie się zmierzyć, prawdziwa wolność jest zbyt żywotna i nieodparta, by dać się zmiażdżyć reżimowi.

Niezależnie od tego, czy te radykalne zmiany nastąpią za naszego życia, nasz walka będzie trwała, przeżyje nas.

O Wyzwolenie

WALTER EDMUND BOND

Źródło: grecjawogniu.info